Wstęp Rozdział I: Nauka Rozdział II: Proces Rozdział III: Uczniowie i przeciwnicy Zakończenie Inne Strona główna


2.2. Oskarżyciele Sokratesa




   Głównymi oskarżycielami byli Anytos wraz z Meletosem, którzy wnieśli przed trybunał oskarżenie przeciw Sokratesowi wraz z karą śmierci dla niego.
   Dla Ateńczyków zaniepokojonych działalnością Sokratesa potwierdzeniem jego szkodliwego wpływu były kariery Alkibiadesa oraz Kritiasza, jednego z Trzydziestu Tyranów. Krytycy wielkiego filozofa czynili go odpowiedzialnym za okazywaną przez Alkibiadesa - jednego z najgorliwszych uczniów Sokratesa - wzgardę dla tradycyjnych wartości. Do grona uczniów należał też Kritiasz, który odegrał czołową rolę w mordach i grabieżach za czasów tyranii w latach 404-403. Obciążając Sokratesa winą za zbrodnie Kritiasza, oskarżyciele nie wzięli pod uwagę ani oporu stawianego przez filozofa Trzydziestu Tyranom, którzy szukali w nim sprzymierzeńca, ani stanowczego potępienia przez niego ówczesnej postawy Kritiasza.
   Wrogość, z jaką część Ateńczyków odnosiła się do Sokratesa po okresie tyrani, skłoniła Anytosa, zwolennika umiarkowanej demokracji, który osobiście ucierpiał za władzy Trzydziestu Tyranów, do przyłączenia się w 399 roku do wymierzonej przeciw Sokratesowi akcji. Ponieważ ustawa amnestyjna zakazywała wnoszenia oskarżeń bezpośrednio dotyczących wydarzeń z lat 404-403, Sokratesa oskarżono o bezbożność. Prawo ateńskie nie precyzowało dokładnie, jakie czyny zasługują na miano bezbożnych, oskarżyciele musieli, więc przekonać sędziów wybranych do rozstrzygnięcia sprawy, że to, co robił Sokrates, w jaki sposób postępował i w co wierzył stanowiło przestępstwo. Według pojęć greckich bezbożność była bardzo poważnym przestępstwom, ponieważ, jak wierzono, bogowie karali całą polis, jeśli dawała ona schronienie osobom winnym jego popełnienia. Oskarżyciele zgodnie z wymogami ateńskiego prawa, przemawiali sami w swoim imieniu. Przeciwnicy Sokratesa starali się dowieść jego winy przed trybunałem (500 sędziów).
   Zarzuty stawiane Sokratesowi miały charakter religijny i moralny. Oskarżono go o brak wiary w bogów oficjalnie uznawanych przez polis i o wiarę w innych oraz złe oddziaływanie na ateńską młodzież i odwodzenie jej od tradycyjnych wartości i ideałów. Gdy wystąpienie oskarżycieli dobiegało końca, głos zabrał, zgodnie z ateńską procedurą, Sokrates, który przemówił w swojej obronie. Jak dowiadujemy się od Platona, Sokrates wykorzystał tę okazję, by raz jeszcze spróbować nakłonić współobywateli do przemyślenia swoich sądów. Irytujące pytania, jakie zwykł zadawać swoim rozmówcom, miały - jak sam stwierdził - dopomóc im w nauczaniu się życia zgodnego z cnotą. Ludzie powinni dbać nie o dobra materialne, lecz o to, by uczynić siebie i swoje dusze lepszymi, czyli tak dobrymi, jak to tylko możliwe. Jeśli zostanie uniewinniony- rzekł - będzie nadal nękać współobywateli swoimi pytaniami bez względu na ewentualne konsekwencje.
"...gdybyście mi powiedzieli: Sokratesie, my teraz nie posłuchamy Anytosa, tylko cię uwolnimy, pod tym jednakże warunkiem, abyś się nigdy więcej takiemi poszukiwaniami nie bawił ani nie filozofował dalej, a jeśliby cię znowu na tej robocie schwytano, to zginiesz - jeśli byście mnie, jak mówię, pod temi warunkami puścić mieli, to bym wam powiedział, że ja was, obywatele, kocham całem sercem, ale posłucham boga raczej, aniżeli was, i póki mi tchu starczy, póki sił, bezwarunkowo nie przestanę filozofować i was pobudzać i przekazywać drogę każdemu, kogo tyko spotkam, mówiąc jak to zwykle, że ty, mężu zacny, obywatelem będąc Aten, miasta tak wielkiego i tak sławnego z mądrości i siły, nie wstydzisz się dbać i troszczyć o pieniądze, abyś ich miał jak najwięcej, a o sławę, o cześć, o rozum i prawdę i o duszę, żeby była jak najlepsza, ty nie dbasz i nie troszczysz się o to".
".. ja nie będę postępował inaczej; nawet gdybym miał nie jeden, ale sto razy umrzeć".
27